CHYBA WIESZ

Zapachy się
gubią w złości nam
Ulatują
feromony ciał
i niebo lśni odcieniem złej szarości
Kłóci się
jutro z wczoraj dziś
Nie ma nic,
już nie ma nic
więc nie odłożysz nic na potem

R: I chyba wiesz
i chyba wiesz,
nie będzie śladu materii tej
Nie powiem nic
mój świat i ja
stoimy obok gdy sypie grad
Zamarzną tęsknoty
obietnic niedosyt
roztrzaska to co zostało
I chyba wiesz
że płomień zgasł
Zamarznie nawet łza

Kolory bledną
z czasem zmian
Dźwięki tracą
swój właściwy ton
Myśli plączą się bez pozwolenia sznurkiem
Nie rozplącze ich
choćby diabeł sam
Nie mówię nic
nie powiem już
W tej bajce nie zostawię nic na potem

R: I chyba wiesz
i chyba wiesz
nie będzie śladu materii tej
Nie powiem nic
mój świat i ja
stoimy obok gdy sypie grad
Zamarzną tęsknoty
obietnic niedosyt
roztrzaska to co zostało
I chyba wiesz
że płomień zgasł
Zamarznie nawet łza

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s